klimatyzatory, klimatyzacja, wentylacja
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
FAQ
Linki
Kontakt
Galeria
Szukaj
montaż klimatyzacji
klimatyzacja podstawa
klimatyzacja historia

klimatyzacja Warszawa
klimatyzacja dla domów
 
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 92
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: Ronaldmi
 
Ostatnie Artykuły
emisja
klimatyzatory i klim...
klimatyzator kasetonowy
czyszczenie wentylacji
klimatyzatory i klim...
 
grzanie klimatyzacją
klimatyzatory nie uwzględniłem wzrostu wydajności układu wskutek dochłodzenia bo uważam, że żadnej korzyści w takim układzie nie będzie (poza wątpliwą korzyścią z nieznacznego podniesienia temp. parowania - jak zauważyłeś życie pokaże).
Dochłodzenie ma sens (moim zdaniem) jedynie wtedy gdy wykorzystasz ciepło z dochłodzenia w każdym innym celu niż podgrzewanie parownika (czytaj. medium dolnego źródła). Ciepło to można wykorzystać do np:
- przegrzania pary - temat wielokrotnie "wałkowany",
- wtrysnąć do sprężarki - trudne w warunkach garażowych,
- wykorzystać do zasilania innych odbiorników o bardzo małej temp. pracy - bardzo wąski obszar zastosowań,
- inne - chętnie zapoznam się z innymi pomysłami.

Powtórzę się ale wg znanej mi wiedzy:
Entalpia czynnika za parownikiem dla danej temp. parowania jest stała i nie zależy od entalpii przed parownikiem. Innymi słowy obniżenie entalpii przed parownikiem (dochłodzenie) zmusi parownik do pobrania większej ilości energii od układu DZ. Warunkiem zwiększenia wydajności jest wykorzystanie ciepła z dochłodzenia. Właśnie posiedziałem trochę nad programem CAS 200 dogrzewając i ochładzając r22, rzeczywiście aby ochłodzić ciecz o 10C trzeba pary przegrzać o ok 20C, te proporcje manio już sprawdził wcześniej, dalej pobawiłem się programem select 6, ale dla urządzen klimatyzacyjnych r22 sprężarka ZR18K4 skraplanie 40, parowanie -10, i co się okazuje, zwiększając przegrzanie o 20C i dochłodzenie o 10, nic nie zyskujemy.

Tak więc kuba_puchatek ma rację, nic tutaj nie zyskujemy i nic nie tracimy. Więc po co te ekonomizery? Wydaje mi się że dzięki nim można znacznie poprawić parametry pracy sprężarki zwiększając przegrzanie o kilka stopni. Wtedy nie musimy przegrzewać par w parowniku przez co można zwiększyć intensywność dolnego obiegu i ponieść nieznacznie parowanie. Jednak nadal jestem zdecydowany dorobić taki ekonomizer klimatyzatorów, tylko z umiarem, bo zawsze przegrzanie 10C to znacznie lepiej dla sprężarki niż 3C. przegrzewanie pary jest wymogiem technologicznym i należy je utrzymnywać na racjonalnym poziomie - czyli takim w którym nie ma ryzyka porywania kropli czynnika do sprężarki (choć w scrollu i to jest drugorzędne) . Skoro przegrzewanie jest nieuniknionym "kosztem" warto proces ten przeprowadzić schładzając dodatkowo skropliny i tylko w tym małym zakresie ten proces ma sens co widać na wykresie prezentowanym. Wszelkie inne pomysły to pożeranie własnego ogona, chyba że jak pisał "wyprowadzimy" odebrane skroplinon ciepło "na zwenątrz" PC - to opisamy w literaturze dochładzacz-np. wstępnie podgrzewając ciepłą wodę w zasobniku. Stosowanie ekonomizera ma sens bez względu na rodzaj czynnika jednak tylko w tym małym zakresie , to daje dodatkową moc PC i wzrost COP wielkości kilku procent (ok 3%). Przegrzanie nie występuje zatem w parowniku , a zwiększanie mocy ekonomizera nie ma sensu bo wtedy zachodzić w nim będzie odparowanie co jest kolejnym wariantem "mieszania herbatki". I tu wracamy do problemów konstrukcyjnych, które pominąłem kupując gotowy HE bo wszelkie płytowe są kilka razy za duże, zlutowanie rurek to pojedyncze waty mocy cieplnej , a przy pierwszej konstrukcji nie moge sobie pozwolić na rozczarowanie. publikując powtórnie wykres temperatura-entropia dla obiegu z dochlodzeniem. Pole q'o obrazuje wzrost wydajności chlodniczej wskutek dochlodzenia ciekłego czynnika. Daje to mozliwośc odebrania dodatkowej "porcji" ciepła przez jednostkę masy czynnika równą ciepłu odebranego cieczy. Dlaczego więc nie wpompowac ciepła dochłodzenia w dolne źródło? Zysk wydaje się podwójny, podnosi sie parowanie. Czy jest o co walczyć najlepiej byłoby sprawdzić na żywym organiźmie. Przepraszam za tą powtórkę.
Zgadzam się z wnioskiem, że lepiej nie przegrzewać pary powyżej 8-10K.
Przed chwilą zostalem zapytany przez skypa o możliwość i sens budowy PC powietrze-woda o mocy 9kW w naszych warunkach klimatycznych (konkretnie okolice Szczecina, t-min podobno nie nizej niż -8°C). Szczerze to nie widziałem jeszcze takiego systemu. Na codzień mam do czynienia z chlodnicami powietrza i odzyskiem ciepła z takich systemów, ale tu ciepło skraplania traktowane jest jako odpad, czasem wlasnie słusznie odzyskiwany. Przede wszystkim nie wiem jak optymalnie rozwiazać problem szronienia (wybór metody odtajania i odstępu lamel w chłodnicy). No i chyba poza podłogówką nic nie można brac pod uwagę w takim systemie. A monotonny szum wentylatorów za oknem to chyba tez nic miłego. Co Wy na to?

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 

Powered by PHP-Fusion v6.01.6 © 2003-2005


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashiontrends.icu | frmode.eu