działając
Dodane przez Arecki dnia Luty 09 2020 21:23:23
Jeżeli romans nie znaczył nic to nigdy absolutnie nigdy się o tym mężowi czy żonie nie mówi. Powiedziałam mężowi że gdy mu się coś takiego przytrafiło to nie chce jego szczerości. Mam nie wiedzieć Ani ja nigdy bym o tym mu nie powiedziała gdyby to był tylko glupi epizod w moim życiu.bożesz nie spała z mężem 2 miesiące i byli dobrym małżeństwem....takie bzdury to chyba w redakcji ktoś na kolanie pisze . W czytaniu tego artykułu doszedłem tylko do momentu jej pewności,że to nie jest dziecko męża potem juz wiedziałem że to bzdury wyssane z palca.gdyby nie powiedziała mężowi prawdy wszystko by było ok,nawet gdyby urodziła to nie jego dziecko to mogla by mu to powiedzieć za 30 latkonstancin ,a tak prawda ją zniszczyła ,a aborcja to coś co zostaje do końca życia ,to jest zabicie drugiego człowieka i konsekwencje są straszne. aborcja to zbrodnia,zabicie niewinnego dziecka,nigdy tego nie rób ,możesz oddać dziecko do adopcji,ale nigdy nie każ zabić własnego dziecka !, bo sumienie nie da ci spokoju ,idź do spowiedzi a nie do psychoterapeuty. Mialem kiedsy naprawde fajna dziewczyne, ideal, super inteligentna, artystka, pisala poezje, malowala Link naprawde bardzo ladnie, grala na fortepianie, czesto pytala sie czy ja kocham i czy jestem wierny. Plany mielismy na zwiedzanie swiata, dom, rodzine, dzieci, wiernosc do grobowej deski. Jednak cos bylo na boku, klamala, ukrywala romans, w koncu sie to miedzy nami rozpadlo a jeszcze mi na koniec nadawala co to ona zwojuje beze mnie. Ona dzisaj jest samotna matka, ktorej nie jest latwo, kochanek ja zostawil sama z dzieckiem. Szkoda mi jej ale to nie do naprawienia